Rachunki za prąd wzrosną

Izaak Babel powiadał, że „Żadne żelazo nie wchodzi w serce z tak mrożącą siłą, jak w porę postawiona kropka”. Co to ma wspólnego z blogiem niniejszym i energetyką? Otóż dużo. Czytam ci ja wczorajszą „Rzeczpospolitą”, a w niej tzw. wywiad programowy z prezesem Krzysztofem Kilianem, prezesem Polskiej Grupy Energetycznej. Wywiad w gruncie rzeczy ostrożny, bez kantów i haczyków. Dziennikarze dociskają dziennikarski pedał raz, pytając:

o ile ceny energii powinny być wyższe, by inwestycja w Opolu była opłacalna?

Na co prezes Kilian spokojnie odpowiada:

Średnia cena na rynku hurtowym w lipcu wyniosła poniżej 160 zł/MWh, a potrzebujemy poziomu o 70–80 zł wyższego. To również nie oznaczałoby jeszcze całkowicie komfortowej sytuacji, ale dawałoby już przestrzeń do spokojnego planowania.

(cały wywiad tutaj: http://bit.ly/175HYQ5)

Moim zdaniem Babel byłby zachwycony. Czytam sobie te dwa zdania w wykonaniu pana prezesa, czytam i czytam, nadziwić się nie mogę, jakie zgrabne są i akuratne. Kropka w porę postawiona, a jakże, spokojną i zdecydowaną ręką.

Co z owych dwóch spokojnych zdań wynika, jeśli jednak damy radę otrząsnąć się  z ich precyzyjnej, klarownej konstrukcji? Wynika, że:

1) jeśli chcemy mieć energetykę węglową, podobno najtańszą i najodpowiedniejszą dla polskiej racji stanu, trzeba sięgnąć do kieszeni podatnika i zapomnieć o najniższych w ostatnich latach rachunkach za prąd;

2) urzędnicy państwowi oraz eksperci broniący energetyki węglowej jak niepodległości, mylili się fundamentalnie, przekonując, że rachunki za prąd wzrosną na skutek inwestowania w odnawialne źródła energii; teraz okazuje się bowiem, że wzrosną niezależnie od tego, czy postawimy na węgiel, czy też na wiatr i wodę; stawiali więc po Bablowsku kropkę, tyle że w pół zdania; czy świadomie wprowadzali opinię publiczną w błąd czy też nie  – nie wiem;

3) po kropce powinna nastąpić istna lawina komentarzy, spekulacji, sprostowań, pomówień i wystąpień. To są w końcu najważniejsze i najodważniejsze słowa, jakie w ostatnich latach padły z ust prominentnego urzędnika z branży energetycznej. Tymczasem nic, żadna dyskusja narodowa się nie rozpoczyna, żadna burza na horyzoncie nie majaczy, nikt za mutry i gwinty z powodu celnie postawionej kropki nie chwyta; może akurat wszyscy eksperci w Krynicy po deptaku chodzą, wodę mineralną pijąc, może związkowcy 14-go września dopiero sprawę skomentują, może szeregowi konsumenci łososiowych stron „Rz” nie czytają;

O przemilczanych lub wyśmiewanych opiniach ekspertów ekologicznych, którzy od dawna ostrzegali, że cena prądu wzrośnie niezależnie od tego, czy wybierzemy brudny węgiel czy czysty wiatr, nie wspominam, bo wyjdzie na to, że się użalam. Po prostu stawiam kropkę, czekając spokojnie, kiedy tanie rachunki za prąd odejdą w niepamięć.

mol

2 myśli nt. „Rachunki za prąd wzrosną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *