Ta mielonka miała mamę

Istny festiwal hipokryzji wywołała decyzja sieci Makro Cash & Carry, która wprowadziła do sprzedaży całe prosięta, na dodatek ofoliowane. Oj, krzyknęła wrażliwa część społeczeństwa, oj i fe, i przegięcie. Jak tak można? Jak można pokazywać na półkach sklepowych całego prosiaka, na dodatek w folii? Toć to barbarzyństwo – twierdzi wrażliwsza podobno część konsumentów: jak można takie piękne, niewinne zwierzę w ten sposób, przepraszam za wyrażenie, konfekcjonować?
Zrekonstruujmy klasyczny sposób myślenia, który prowadzi do takich pytań. Obywatel idzie do sklepu, ogląda zwały, stosy, kopy mięsa, ogląda kości, ścięgna, krew, flaki (te ostatnie coraz rzadziej, moda na podroby czemuś minęła), ogląda świninę w stu różnych postaciach i jego sumienia ten widok nie porusza. Widzi zające w zamrażalnikach (całe), widzi królicze tuszki, całe kurczaki (no, niecałe, bo bez głów) i jakoś przechodzi nad tymi obrazkami do prządku dziennego. Po prostu myśli „mniam”, nie zawracając sobie głowy aspektami etycznymi.
Kiedy zaś pojawia się przed nim prosię w jednym kawałku, myśli sobie: o, to prosię było małe, miało mamę, kwiczało, było bezradne i różowe, ten prosiaczek był taki słodziutki, i przyszedł barbarzyńca, i zabił, i zapakował w folię.
A przecież prosię zmielone i prosię w całości, to nadal prosię. Mielonka również miała mamę i coś jest z nami nie tak, skoro straciliśmy tego świadomość. Dziękować więc należy sieci Makro Cash & Carry, że nam tę oczywistość przypomina:
http://wyborcza.pl/1,75248,14774621.html

mol

8 myśli nt. „Ta mielonka miała mamę

  1. ~gonić obłudnikowców

    łoooooo ….
    i znowu obłudnikowi fachowiec od wszystkiego „puścił bąka” – tym razem okazał się specem od świń foliowanych.
    Niech żyje !!!
    Z bolszewickim pozdrowieniem z Czerskiej – urrrra urrrra urrrra !!!

    Odpowiedz
  2. ~Ewa

    czekałam na taką notkę. też dziwi mnie taka hipokryzja. zwłaszcza opinia, że to „przegięcie” usłuszana od osoby, której nie dziwią całe pieczone prosięta na stołach weselnych. dla mnie taki widok jest przykry i na moim stole weselnym prosięcia nie było, na moją wyraźną prośbę. jednak nie uważam, że prosięta zafoliowane na sklepowych półkach są czymś bardziej nieetycznym niż mielone, steki itp. tak jak pan napisał – nikt się nie zżyma na widok zafoliowanych królików czy kurczaków w sklepowych chłodziarkach. fakt – małe prosię robi większe wrażenie, bardziej przemawia do wyobraźni, ale to dobrze… może najwyższy czas, byśmy zdali sobie sprawę z tego, że każdy kotlet, plaster szynki czy pęto kiełbasy, które zjadamy – miały kiedyś mamę i były małymi, rozczulającymi zwierzątkami… jadamy cielęcinę – czyż małe cielątko nie jest „słodkie” i bezbronne? a jagnię? długo by wymieniać…

    Odpowiedz
  3. ~ReMa

    Tak, to obłuda do n-tej potęgi. Tak jak śpiewające parówki i zadowolone kiełbasy na reklamach. Ktoś za nas, hoduje (w koszmarnych warunkach), zabija, ściąga skórę i rąbie na części zwierzaka. My kupujemy „miesko” , „szyneczkę”, kiełbaski. Ile zawsze budzi kontrowersji dyskusja o mysliwych: „jak można zastrzelić sarnę, takie piękne zwierzę” po czym oddalamy się do mięsnego kupując pasztet z dziczyzny.
    Marzy mi się , aby ludzie mieli więcej świadmomości , co kryje się za tą mielonką w promocyjnej cenie…. już od pierwszych dni życia takiego hodowlanego zwierzaka…

    Odpowiedz
  4. ~Małgorzatka

    A ja myślę, że wszystko się rozbija o to, że te prosięta, w takiej a nie innej pozycji – wymuszonej folią próżniową – przypominały trochę ludzki embrion 🙂 O zwykłą świnię społeczeństwo nie robiłoby tyle rabanu.

    Pozdrawiam,
    Małgorzatka

    Odpowiedz
  5. ~Pokolenia

    Byłem w tym sklepie i osobiście widziałem ten „towar” zanim rozpętała się jeszcze ta burza… Wiadomo że czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, jak człowiek widzi coś w kawałkach lub tylko jakiś tam fragment który już przeszedł cały proces technologiczny to mu nie żal i nie próbuje tego składać w myślach w całość bo na to nie ma czasu – po prostu kupuje i idzie dalej, jednak jak widzi się coś takiego w całości i nie trzeba sobie tu nic wyobrażać tylko mamy dla naszych oczu podany widok jak na tacy to wtedy zaczynamy myśleć na ten temat czasem jest nam żal, lub jesteśmy zniesmaczeni… tak to jest już z ludźmi.

    Odpowiedz
  6. ~Paweł

    Według mnie dużo hałasu o nic z tymi ofoliowanymi całymi prosiakami. Jakoś inne sprzedawane części mięsa nas nie szokują, a tu nagle takie oburzenie.Nie rozumiem tego…..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *